Zimowy Motocyklowy Zlot Słoni
Twierdza Boyen Giżycko 2005

VIII Zimowy Motocyklowy Zlot Słoni

9-11.02.2007 roku.

 

--->...Galeria fotografii 2007 ...<---

--->...Galeria www.PSMOTOR.pl 2007 ...<---

 

--->...Galeria zdjęć 2006 ...<---

--->...Film.2006..17MB<---

-->.Galeria zdjęć 2006..Vorai MC Litwa.<-

--->.Zimowy Zlot_2005.<--

Napisał o nas: Świat Motocykli

WSZYSTKIE GALERIE

 

Zimowy zlot dla odpornych na zimno.

I znowu spotkaliśmy się na Zimowym Motocyklowym Zlocie Słoni - Odpornych na zimno i gruboskórnych, prawdziwych motocyklistów. Miejscem spotkania, jak co roku, były poniemieckie koszary z 1844 roku na Twierdzy Boyen w Giżycku na Mazurach.

Pogoda dopisała. Wymarzona. Słoneczna. Śniegu było wystarczająco dużo. Mróz w granicach ok.-10-20st.C.

Na zlot przyjechały głównie motocykle na 3 kołach, boxery, ale również solówki. Najbardziej odległymi miejscami, z których przyjechały motocykle na kołach były: Rybnik, Katowice, Poznań, Łódź, Grodno, Warszawa, Gdańsk, Elbląg.

Uroczyste otwarcie zlotu z pokazem sztucznych ogni nastąpiło w piątek w godzinach wieczornych, kiedy to przy wystrzałach i fajerwerkach na teren zlotu wjeżdżają „Niemcy”, a generał von Boyen przemawia, godząc się na zabawę w jego Twierdzy. Jedna osoba podczas wystrzałów mało nie poległa. Została ranna od odłamka granatu. Zobacz kto...click..... Ale prawda jest taka, że w wojnach zawsze muszą być ofiary.. I często strzela się też do swoich... Po otwarciu tańce, hulańce i śpiew... Następnego dnia z rana szukanie skarbu na twierdzy. Trzyosobowe załogi wyruszyły na podchody po zaśnieżonych i często tajemnych drogach twierdzy. Każda załoga miała inną trasę. Znajdywała wskazówki w określonych miejscach na znalezionych mapkach. Było na prawdę ciężko, ale warto, gdyż zwycięzcy zostali nagrodzeni. Po powrocie i chwili przerwy Kulig. Jeździliśmy po zaśnieżonych drogach dookoła twierdzy. Po południu odbył się pokaz ratownictwa tonących w przeręblu, wykonaną przez giżycką straż. Strażacy pokazali również swój profesjonalny sprzęt. Na terenie twierdzy miał miejsce również konkurs strzelecki. Strzelaliśmy do tarczy z odległości ok.12m. Oczywiści jak co roku były jazdy motocyklami po śniegu, a nocą, tańce, hulańce i śpiew oraz inne atrakcje, które odbyły się na zlocie. Wieczorem odbył się pokaz ognia w tańcu. W sobotę nagrodzono zwycięzców konkursów, grupy za najbardziej odległą trasę, najbardziej liczną grupę, amazonkę, starych przyjaciół, osoby zza granicy. W gruncie rzeczy chodziło o samo zimowe spotkanie braci motocyklowej. Miejsce twierdzy tworzy jak zwykle wspaniałą i niepowtarzalną atmosferę

 

 

---->......Zobacz: Sprawozdanie ze zlotu 2005......<-----

* * *

Dlaczego zlot słoni? Otóż słonie to siła, potęga i gruba skóra. I dlatego na taki zlot, na swych zaśnieżonych oraz zmrożonych rumakach, przyjeżdżają gruboskórni, silni, wytrwali, prawdziwi motocykliści - słonie i słonice z kraju i z za granicy. Po dotarciu do celu zmrożone są już nie tylko rumaki, ale i sami jeźdźcy. Na spotkanie w twierdzy przyjeżdżają motocykle różnej maści. Najbezpieczniej jednak poruszać się jest motocyklem z koszem.

Pierwsi uczestnicy, jak co roku, przyjeżdżają już w czwartek, pozostali w piątek. Ciekawą atrakcją dla uczestników, oprócz ogniska, jest ogrzewanie korytarzy i komnat noclegowych palącym się ogniem w otwartych piecach. Uczestnicy sami dbają, aby piece były gorące. W niektórych pomieszczeniach, z powodu wysokiej temperatury, nie można czasem usiedzieć. Jednak nie wszyscy wybierają ciepłe miejsca do spania. Ci najbardziej gruboskórni śpią w namiotach. I jak co roku na pytanie: „-Jak było?” odpowiadają zgodnie: „-Ciepło.”

Oficjalne otwarcie zlotu następuje zawsze wieczorem, kiedy to przy wystrzałach i fajerwerkach na teren zlotu wjeżdżają „Niemcy”, a generał von Boyen przemawia, godząc się na zabawę w jego Twierdzy. I od tej pory zaczyna się gorąca zabawa. Gorsze dla niektórych zlotowiczów są późniejsze chwile, kiedy chcą coś powiedzieć, lecz brak głosu nie pozwala im mówić. I tak oto zwilżają sobie gardło, myśląc, że to pomoże.

Zlotowicze wymieniają swe poglądy, dyskutując jak zwykle o motocyklach, wrażeniach ze zlotów i ciekawych przygodach związanych ze wspólnymi wyjazdami. Większość przyjeżdżających na ten zlot osób zna się doskonale. Stanowią oni zżytą brać motocyklową. We wszystkich momentach towarzyszy każdemu serdeczny uśmiech.

Miejscem spotkania, jak co roku, są poniemieckie koszary z 1844 roku na Twierdzy Boyen w Giżycku na Mazurach.

Niezapomniany klimat ogrzewanych prawdziwym ogniem pomieszczeń! Malownicze tereny mazurskie, zaśnieżone lasy i zamarznięte jeziora, potęgują urok całej imprezy. Miejsce tworzy wspaniałą i niepowtarzalną atmosferę.

 

  

Mariusz Pietrukaniec

MaNIEK-MP@o2.pl

15.02.2007

         Do zobaczenia!!!         

Do zobaczenia!