Zimowy Motocyklowy Zlot Słoni
Twierdza Boyen Giżycko 2005

VII Zimowy Motocyklowy Zlot Słoni,

10-12.02.2006 roku.

--->...Galeria zdjęć...<---     --->...Film...17MB<---     --->...Galeria zdjęć - Vorai MC Litwa...<---     Napisał o nas: Świat Motocykli

 

    W tym roku duch gen. Von Boyena nie okazał się zbyt łaskawy. Padający śnieg, temperatura poniżej zera, drogi zasypane. Trzeba przyznać, że tym razem na Zlot Zimowy dotarli tylko Ci najtwardsi. Jakby tego było mało, znaleźli się śmiałkowie, którzy zdecydowali się spać w namiotach.  Ale właśnie dla takich ludzi organizujemy te spotkania. W piątek wieczorem udało się ugłaskać trochę naszego patrona i jak co roku, uroczystego otwarcia dokonał sam gen Von- Boyen. Wjechał nie byle czym, bo Zundappem z 1943r. w eskorcie dwóch żołnierzy. Po takim początku wszyscy nabrali ochoty do zabawy, która trwała do późnych godzin nocnych. W tym czasie grała kapela, był pokaz kinowy filmów z poprzednich zlotów i oczywiście nocne Polaków rozmowy…

    W ferworze zabawy zlotowicze zapomnieli chyba o czekających ich następnego dnia atrakcjach. Na rano zaplanowany był wyjazd na zamarznięte jezioro Mamry, na którym przygotowany był sprzęt do uprawiania mało znanego sportu: ice skitingu. Jest to sterowany spadochron do którego podczepia się np. snowboard i śmiga po lodzie. Niestety twardzi motocykliści nie dali rady zebrać się w sobie i zdążyli dopiero na drugą atrakcję jaką było strzelanie do wszystkiego, co się rusza na strzelnicy sportowej. Dziki, zające, ptactwo- nic nie uchroniło się przed wprawnym okiem i pewną ręką motonitów. Po powrocie czekał już kulig, który jeszcze bardziej rozgrzał atmosferę. Wieczorem była parada, konkursy zręcznościowe, rozdanie nagród, dwa koncerty oraz występ tancerki erotycznej. I znowu po dobranocce nikt nie chciał kłaść się spać. Wszyscy obiecywali sobie, że za rok też nic ich nie powstrzyma przed przybyciem do wbrew pozorom gościnnych murów Twierdzy Giżyckiej.

    W zlocie uczestniczyło ponad 100 motocyklistów. Najdłuższą trasą okazała się droga ze Szczecina- około 650 km. Za pierwszą amazonkę zlotu uznano Kingę z Suwałk, mieliśmy też gości z zagranicy: Białorusi i Litwy. Olek z Warszawy okazał się największym sympatykiem zimowej jazdy motocyklem. Obskoczył w tym roku Elefanta, Zlot na Litwie i u nas. Najliczniejszą grupą okazała się grupa motocyklistów z Łodzi, którzy zapowiedzieli, że za rok będzie ich więcej. Wszyscy nagrodzeni otrzymali upominki i pamiątkowe puchary z polerowanych tłoków. Będą one teraz zdobić półki w garażach i domach i przypominać o mile spędzonych chwilach.

    Z motocyklowym pozdrowieniem: Do następnego roku.

PS. Zapomniałbym. W sobotę przyjaciele nie zapomnieli o moich urodzinach. Były torty, świeczki, huczne ,,Sto lat!!!” i oczywiście pokazywanie d…. Bardzo dziękuję.

Mariusz  B u j n i c k i

19.02.2005

 

* * *

Miejscem spotkania, jak co roku, były poniemieckie koszary z 1844 roku na Twierdzy Boyen w Giżycku na Mazurach.

Dlaczego zlot słoni? Otóż słonie to siła, potęga i gruba skóra. I dlatego na taki zlot, na swych zaśnieżonych oraz zmrożonych rumakach, przyjeżdżają gruboskórni, silni, wytrwali, prawdziwi motocykliści - słonie i słonice z kraju i z za granicy.

* * *

 

         Dziękujemy, że przyjechaliście!        

Do zobaczenia na zlocie zimowym w przyszłym roku!

         Zapraszamy na zlot letni!